Muzyka

niedziela, 2 marca 2014

Post na inny temat...

... a jaki ?

Chcę wam podziękować <3 
Tak, tak Mrs.Dominguez teraz będzie się rozczulać xD

Ale no ja sobie wchodzę i jest już ponad 33 tys. wyświetleń *o* To dla mnie naprawdę ważne <3 a do tego zaczynacie komentować to już wgl jestem w siódmym niebie ^.^ 
Tylko boję się że jedna osoba może być większością anonimów ;-; ale cóż nadzieja umiera ostatnia, tak ? xd

Niedługo pojawi się pewna ankieta :3
Która tak naprawdę pokarzę mi na czym stoję

Jeszcze raz :
Muchas gracias ! <3



Specjalnie dla was:

Kocham toooo *o* 

Ps. Będę aktualizowała zakładkę kontakt - zmieni się numer GG na taki na którym cały czas jestem xd


piątek, 28 lutego 2014

Rozdział III ~ Czy chcesz tego ? [AKTUALIZACJA]

*Przed Studiem*

Violetta

- Diego ile jeszcze mam czekać ? - mówiłam do telefonu.
- Kotku, o tej godzinie są korki, ale spokojnie jestem już niedaleko - odpowiedział głos w słuchawce.
- Dobrze, przepraszam. Czekam - zakończyłam na tym rozmowę.
Po niecałych 10 minutach Hiszpan był już przy mnie i mocno mnie przytulił. Następnie wsiedliśmy do mojego auta i ruszyliśmy w stronę domu. Po drodze opowiedziałam mu jak mi się pracowała. Był bardzo ze mnie dumny w końcu zaczęłam temat o 10 piosence na płycie. Powiedziałam ze zaproponowałam że to będzie duet i że chciałabym go zaśpiewać z moim mężem. Zauważyłam ze mimowolnie Diego się uśmiechnął, zawsze to robił gdy używałam w jego kierunku zwrotu ,,mąż''. W końcu skończyłam i spytałam się czy chciałby ze mną nagrać ten duet. On ku moi przewidywaniom zgodził się od razu. Zastanawialiśmy się co to mogłaby być za piosenka, może Yo so asi ? A może zupełnie nowa piosenka którą napiszemy razem ? Nad tym jeszcze pomyślimy.

W końcu zaparkowaliśmy samochód na naszym podjeździe i w pełni szczęśliwi weszliśmy do domu.
Diego zaprowadził mnie do kuchni a tam czekał na mnie pięknie przystrojony stół . Szatyn podszedł do stołu i zapalił stojącą na nim świeczkę i gestem ręki zaprosił mnie do stołu. Jak dżentelmen odsunął mi krzesło bym usiadła.
Nalał nam wina do kieliszka i podał kolację. Już na pierwszy rzut oka wyglądało smakowicie, a z doświadczenia wiem że jest on świetnym kucharzem. Domyślałam się do czego to wszystko zmierza i jestem pełna podziwu.
Podczas tej uroczej kolacji dużo rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym, śmieliśmy się, wygłupialiśmy oraz nawzajem karmiliśmy. Nie obeszło się też bez rozmowy o naszej chrześnicy Izabelli - córki Fran. Nagle Diego zaczął temat że jemu bardzo podoba się imię Vanessa, ja natomiast powiedziałam że mi podoba się imię Jason dla chłopca. Zaczęliśmy się kłócić że on wolałby dziewczynkę, tak naprawdę ja też ale chciałam się z nim podroczyć i powiedziałam że ja chłopca.
Po pewnym czasie skończyliśmy już kolację i nasza ,,randka'' przeniosła się do sypialni byłam trochę zmęczona ale tak się starał. Diego wniósł mnie po schodach na górę, tak samo jak w noc poślubną, ale wtedy do tego nie doszło. Woleliśmy poczekać, miałam jednak 18 lat. Postawił mnie na ziemię a ja zaczęłam go całować. Następnie oboje wylądowaliśmy na łóżku. Nasze pocałunki były coraz bardziej namiętne. Raz ja byłam na dolę a raz on. W końcu stanęło na tym że to ja byłam pod nim. Zaczął powoli rozpinać moją koszulę. Po paru minutach oboje byliśmy w samej bieliźnie a ja przez cały czas dotykałam umięśnionego brzucha Diego który uwielbiałam. Całował mnie po całym cielę, a najbardziej lubiłam jak całował mnie po szyi był to mój czuły punkt. Gdy dotykał jej swoimi wargami cała drżałam. Powoli jego ręce zaczęły wędrować w stronę stanika, powoli przybliżył głowę do mojego ramienia i szepnął mi do ucha:
- Czy chcesz tego? - obróciłam lekko głowę w jego stronę.
- Tak bardzo jak ty - również wyszeptałam a on zaczął działać. Na początku delikatnie, następnie coraz drapieżniej. Kochaliśmy się pierwszy raz i na pewno zapamiętamy to na zawsze.
Noc była bardzo gorąca i namiętna. Po długim czasie zmęczeni poszliśmy spać w swoich ramionach.

*Następnego dnia, rano*

Diego

Wczorajsza noc była cudowna. W końcu doszło do tego do czego powinno dojść podczas nocy poślubnej, ale tak jak mówiłem: na Violę mógłbym czekać nawet wieczność. Oczywiście byłem na to przygotowany i zabezpieczaliśmy się. Na razie nie jestem gotów na bycie ojcem, może dlatego że sam tak naprawdę nie miałem ojca. Po pewnym czasie Viola się obudziła
- Dzień dobry kochanie - pocałowałem ją w czoło.
- Dzień dobry, która godzina ? - spytała od razu.
- Spodziewałem się bardziej że powiesz jaka świetna noc, to dzięki tobie, byłeś taki wspaniały - zaśmiałem się.
- Hahaha i co jeszcze ? - również się zaśmiała - Tak przyznaję było cudownie, a teraz powiesz mi która godzina ?
Sięgnąłem po zegarek na półce.
- Jest już po 9.
- Cooo ?! - Viola zerwała się i usiadła - Przecież mamy zajęcia o 10, ale tak mi się nie chcę na nie iść - opadła na łóżko.
- Mi też nie, to może udamy chorych ? - zaśmiałem się. Nagle zauważyłem że Viola do kogoś dzwoni:
- Pablo - zaczęła - Diego nie za dobrze się czuję i niedługo jedzie do lekarza, a ja nie mogę dziś przyjść ze względu na nagrania do płyty. Dasz radę znaleźć zastępstwo ? - na chwilę przestała mówić by wysłuchać osoby w słuchawce - Dziękuję, jesteś wielki, papa - rozłączyła się i położyła na moim torsie.
- I jak ? - spytałem.
- Dziś mamy wolne - odpowiedziała i pocałowała mnie namiętnie.
- To może włączymy jakiś film ? - zaproponowałem.
- Okej, ale ty wstajesz i włączasz - zaśmiała się.

*Studio On Beat*

Francesca

- Marco jak tam z Bellą ? - spytałam rozmawiając przez telefon.
- Mówisz jak Violetta - zaśmiał się - Już nie ma gorączki, wszystko pod kontrolą - odpowiedział. Odetchnęłam z ulgą.
- To dobrze, od razu po lekcjach wrócę do domu.
- Dobrze - już chciałam się rozłączyć lecz Marco zaczął wołać - Fran czekaj !
- Tak ?
- Jak wrócisz będę chciał z tobą porozmawiać - lekko się przestraszyłam bo zaczął mówić to poważnym głosem.
- Pewnie - wtedy zadzwonił dzwonek na lekcję, a dzieciaki zaczęły zbierać się do sali - Musze już kończyć, Ciao
- Ti amo - zwrócił się do mnie w moim ojczystym języku i rozłączył.
Uczniowie usiedli na swoich miejscach i chwycili gitary. Podałam im nuty i sama zademonstrowałam jak ma to zabrzmieć. Następnie poprosiłam jedną z uczennic by spróbowała, świetnie jej wyszło tak samo zrobiłam z resztą. Jeden chłopak miał z tym problem, ale po trzecim razie również jemu się udało. Lekcja przeminęła nam bardzo miło. Po wszystkich zajęciach od razu udałam się do domu który znajdował się niedaleko Studia.

*Dom Tavelli'ch*

Marco

- Cześć kochanie - przywitałem moją ukochaną w samych drzwiach.
- Cześć - odpowiedziała gdy nagle z pokoju wybiegła Izabella.
- Mama ! - krzyknęła swoim słodkim głosikiem i rzuciła się na Włoszkę.
- Cześć skarbie, jak cię czujesz ? - spytała małej gdy ta była już u niej na rękach. 
- Lepiej - odpowiedziała, a ja przypomniałem sobie że chciałem porozmawiać z Fran.
- Słonko, wracaj do łóżeczka a my zaraz do ciebie przyjdziemy - pocałowałem naszą córeczkę i posłałem ją do pokoju. 
- To o czym chciałeś ze mną porozmawiać ? - spytała Francesca gdy nasza córka była już w pokoju.
- Trudno mi to mówić, ale powiem prosto z mostu: muszę wyjechać w kolejną trasę, ale tym razem na pół roku.
- Pół roku ?! Nie będzie Cię przez pół roku ? 
- To nie moja decyzja, niestety tyle trwa trasa. Zrozum to.
- Rozumiem, ale na pół roku ? A co z 3 urodzinami Izabelli chcesz ją tak zostawić ? Wiesz jak już nie może się ich doczekać ?
- Wiem, ale nic na to nie poradzę. Przepraszam, będę dzwonił codziennie. Obiecuję.
- Telefon to nie to samo co obecność na miejscu. Dasz mi to na spokojnie przemyśleć ?
- Pójdziesz do Violetty, prawda ? - ona pokiwała głową twierdząco i wyszła z domu.
Nagle z pokoju wyszła nasza mała kruszynka:
- Gdzie mama ? - spytała, a ja wziąłem ją na ręce.
- Poszła do cioci Violi, niedługo wróci - lekko dotknąłem jej czoło - Słonko chyba znów dostajesz gorączki, chodzi zrobię Ci okład - powiedziałem i zabrałem małą do jej pokoju.

*Dom Hernandez'ów*

Violetta

- Dobrze nam idzie - powiedziałam opierając się o Diego w pozycji pół leżącej.
- Masz rację ! Tak naprawdę mamy już wszystkie zwrotki, brakuję nam refrenu. 
- Ważne że są w niej wszystkie nasze uczucia - dodałam. 
Diego był ubrany jedynie w spodnie od dresu, a ja byłam już ubrana ponieważ znów musiałam jechać do studia nagraniowego. Hiszpan wstał po gitarę
- Ja widzę to tak - powiedział i zaczął grać.

 Te confieso que sin ti no se seguir. 
Luz en el camino tu eres para mi. 
Desde que mi alma te vio. 
Tu dulzura me envolvió.
Si estoy contigo se detiene el reloj. 

Ominął pierwszą część, która była przeznaczona dla mnie. Dołączyłam do niego i nagle coś z nas wypłynęło:
Quiero mirarte 
Quiero sonarte 
Vivir contigo cada instante 
Quiero abrazarte 
Quiero besarte 
Quiero tenerte junto a mi 
Tu eres lo que necesito. 
Pues lo que siento es ... 
W tym miejscu się zatrzymaliśmy i nagle oboje dodaliśmy: Amor
- Świetne ! - krzyknęłam, po czym szybko zapisałam słowa zanim ich zapomnę.
- Bo wypłynęło z naszych serc - powiedział i lekko mnie pocałował.
Nagle dostałam esemesa.
- Kto napisał ? - spytał zaciekawiony.
Spojrzałam na wyświetlacz.
- Francesca - powiedziałam i od razu odczytałam wiadomość.
,,Violu, mogę do ciebie przyjść ?'' - już wiedziałam że coś się stało, dlatego odpisałam że oczywiście że tak.
- Coś się stało ? - spytał Hiszpan.
- Francesca przyjdzie niedługo, musiało coś się stać.
- Wypadałoby się ubrać - powiedział Diego sam do siebie - Ale mi się nie chcę - zaśmiał się.


Po paru minutach przyszła Francesca. Usiadła razem ze mną i Diego na kanapie i zaczęła nam obojgu opowiadać co się stało. Okazało się ze chodzi o Marco i o jego trasę przez pół roku. Długo zastanawiałam się co jej poradzić aż w końcu wpadłam na pomysł:
- A nie pomyślałaś o tym, czy nie spytać się go czy mogłabyś pojechać razem z nim ?
- A co z Izabellą ?
- Pojechała by razem z wami - wtrącił Diego.
- Może macie rację. Dziękuję - pocałowała mnie w policzek i Diego - Zawsze umiecie mnie pocieszyć, to ja lecę. Zadzwonię później - powiedziała i wyszła z domu.

*Godzinę później*

- To ja lecę, wrócę od razu po nagraniach - pocałowałam Diego w policzek. 
- Tylko nie przemęczaj się zbytnio - dodał zanim wyszłam.

Dziś było spokojnie na drodze. Bez korków i jakichkolwiek wypadków. Dojechałam spokojnie do studia gdzie czekał na mnie Jorge i operator. Powiedział że jutro będę mieć wywiad w telewizji, a w weekend mam już umówioną sesję zdjęciową na świeżym powietrzu.
- A czy już przemyślałaś 10 piosenkę ? Bo chciałbym już przygotować spis piosenek - powiedział.
- Tak, nawet jest prawie gotowa, tytuł to: Nuestro Camino.
- Zgaduję że miłosna piosenka - uśmiechnął się.
- Tak - potwierdziłam.
- A i jeszcze, dziś zadzwoniono do mnie z propozycją dla Ciebie. Czy chciałabyś reklamować zegarki z serii Baby - G ?
- Pewnie ! Strasznie lubię ich zegarki, kiedyś kupiłam Diego jeden - zgodziłam się z entuzjazmem. 
- W takim razie zaraz do nich oddzwonię i powiem że się zgodziłaś, wtedy również z nimi umówię Cię na sesję. To chyba tyle, to co zaczynamy ? - zapytał.
- Jasne, może od Como Quieres ? 
- To wskakuj do pokoju i jedziemy ! - krzyknął Jorge z entuzjazmem. Weszłam do specjalnego pomieszczenia i założyłam słuchawki. Czas zacząć pracę.



_____________________________________________

EDIT - dziękuję anonimowi który zwrócił na to uwagę, Izabella nie ma 5 lat tylko 3, trochę za dużą ją zrobiłam xD i urodziła się w styczniu :3 Teraz powinno wszystko pasować :D

Od razu wam się pochwalę że ten rozdział powstał tego samego dnia co II :D Chcieliście by się coś działo to macie :3 Ale na razie dzieci nie będzie, bo mam inne plany. Uprzedzam że Marcesca będzie jedną z par które będą najczęściej (nie liczę Dieletty bo o niej jest blog) nie wiem co zrobię z Leonarą, chociaż teraz jak tak piszę to wpadłam na pewien pomysł *o* 
Zabieram się za pisanie kolejnego xD Chyba wena mi dopisuję 

A jak podobał wam się rozdział ? :3

12 kom. - NEXT

czwartek, 27 lutego 2014

Rozdział II ~ Nowy rok ,,szkolny''

*Dom Hernandez'ów*

Violetta
- Kochanie wstawaj - szepnęłam i pocałowałam lekko mojego śpiącego męża.
- Jeszcze chwila - wyszeptał zachrypniętym jak zawsze z rana głosem.
- Ja muszę już wychodzi - powiedziałam zakładając buta.
- Czekaj - nagle zerwał się z łóżka i pociągnął mnie na siebie i pocałował. Przez chwile leżeliśmy tak w ciszy - Czemu idziesz tak wcześnie ? Przecież zajęcia w Studiu mamy dopiero o 9.
- Idę spotkać się z menadżerem. Ten rok będzie dla mnie bardzo pracowity i boję się że nie dam ra..
- Ciii - przerwał mi - Na pewno dasz radę i nawet nie mów że nie - ja się zaśmiałam - Dobra leć już ja jeszcze sobie pośpię - posłusznie wstałam z niego i dałam mu jeszcze odpoczywać.
Zanim wyszłam z pokoju krzyknęłam:
- Tylko nie śpij za długo !
- Dobrze skarbie - wyszeptał po czym zamknął oczy.

*Studio nagraniowe*

- Cześć - przywitałam się z Jorge.
- Przyszła moja gwiazda, słuchaj mamy parę rzeczy do obgadania w sprawie twojej pierwszej debiutanckiej płyty.
- Słucham.
- Po pierwsze: piosenki już mamy, prawda ?
- Prawda.
- Jest ich 9, tak ?
- Tak.
- Potrzebna nam 10, czy dasz radę coś napisać ? - spytał, wtedy ja wpadłam na pewien pomysł.
- A czy 10 piosenką mógłby być duet ?
- Świetny pomysł ! Ale z kim ?
- Na przykład z moim mężem ? - on dziwnie na mnie spojrzał, więc szybko zaczęłam dalej - Tak wiem, nie jest on sławny, ale tak samo jak ja pasjonuje się muzyką i chodził ze mną do Studia, naprawdę świetnie śpiewa.
Menadżer siedział w ciszy zastanawiając się nad moją propozycją.
- Okej, może być. To będzie coś nowego - ja od razu podskoczyłam z radości i go przytuliłam - Tak wiem, jestem wspaniały - to kojarzy mi się z Diego - To jedna sprawa załatwiona, teraz kolejna. Musisz się przygotować że sporo czasu teraz tu spędzisz. Ponieważ trzeba te wszystkie piosenki nagrać nawet po parę razy.
- Nie ma sprawy - odpowiedziałam.
- Czyli sprawę płyty mamy załatwioną - chciał przejść dalej ale nagle krzyknął - Chwila ! Zapomniałem, umówię Cię w najbliższym czasie na sesję. W końcu trzeba dać jakąś okładkę i wypromować płytę. Do tego dziś spróbuje załatwić Ci wywiad w telewizji.
- To świetnie !
- Wiem, ale to nie wszystko. Od razu powiem wszystko: do tego do jednej z piosenek będziemy musieli nagrać teledysk, a po wydaniu płyty zorganizujemy trasę koncertową promującą owy krążek. To chyba na razie tyle, czy jesteś na to wszystko gotowa ?
Ja chwilę myślałam, czy to nie będzie dla mnie przypadkiem za dużo ? W końcu podjęłam decyzję:
- Tak jestem.
- To wspaniale, ooo matko od czego zacząć. Już wiem ! Od piosenek. Zaczynam już dziś. Będziesz mogła być tu na 16 ?
Chwilę pomyślałam czy nie mam żadnych planów. Gdy doszłam do wniosku że nie od razu odpowiedziałam że na pewno tu będę. Powiedział że to tyle i że mogę już iść. Pożegnałam się z nim i wyszłam z biurowca, udając się do mojego auta którym pojadę od razu do Studia.

*Studio On Beat*

Diego

- Bardzo dobrze ! Oby tak dalej ! - chwaliłem moich uczniów podczas kolejnych zajęć - Dobra stop ! Zróbcie sobie małą przerwę i zaraz wracamy do pracy - sam również sięgnąłem po butelkę wody. Nagle pojawiła się Violetta która od razu się na mnie rzuciła a moi uczniowie zaczęli się wszystkiemu przyglądać:
- Ale miła niespodzianka - powiedziałem - Zaraz mi wszystko opowiesz tylko skończę zajęcia - pokazałam na klasę.
- To ja sobie usiądę i popatrzę - zaśmiała się i tak jak powiedziała, tak też zrobiła.
- Dobrze, ustawcie się - wydałem polecenie klasie i sam stanąłem przed nimi na środku.
- Raz, dwa trzy i - po odliczaniu zaczęliśmy układ.

- Do zobaczenia ! - krzyknąłem do wszystkich na co oni odpowiadali mi że jak zawsze super zajęcia itp. Chyba mam lepszą opinię niż mój ojciec. Violetta zaczęła bić mi brawa.
- No brawo, widzę że jesteś bardzo lubiany. Tylko by żadna uczennica mi Ciebie nie odbiła - pogroziła mi.
- Tobie ? To raczej ja się powinienem o takie rzeczy bać. To ja jestem mężem tej sławnej Violetty Hernandez - mówiłem obejmując ją w pasie - Dobra opowiadaj jak tam z Jorge ?
Po moim pytaniu zaczęła mi wszystko dokładnie opowiadać. Niektórym mężom by się to nie podobało, ale ja lubiłem jej słuchać, szczególnie jeśli ona robiła to z takim entuzjazmem. Cieszyłem się że dzieli się ze mną wszystkim, dlatego sądzę że nasz związek jest idealny.
Nagle zadzwonił dzwonek i kolejna grupa zaczęła się zbierać do sali.
- Czy ty nie masz zajęć ? - spytałem.
- No mam - udawała smutną.
- To leć, resztę opowiesz mi potem ale z tego co słyszę jest świetnie. Jestem z Ciebie strasznie dumny, a teraz leć - pocałowałem ją w policzek a ona pobiegła na swoje zajęcia.
- Czy to była Violetta ? Ta piosenkarka ? - zapytała jedna dziewczyna z grupy.
- Tak to ona - odpowiedziałem.
- A kim dla pana jest ? - spytała druga, chyba są tu nowe.
- Violetta to moja żona - odpowiedziałem.
- Naprawdę ?! - wykrzyknęli wszyscy.
- Załatwi nam pan autograf ? Ona tu uczy ? Kiedy płyta? - zaczęli zadawać pytania, a ja w końcu zacząłem ich uciszać.
- Violetta prowadzi zajęcia ze śpiewu i będzie tutaj jakiś czas więc sami możecie ją o wszystko zapytać, a teraz się rozciągamy.
- Ale ...
- Żadnych ale, wszyscy do drążka i się rozciągamy ! - w końcu lekko podniosłem głos, ale potem śmiechem rozluźniłem atmosferę.

Violetta

Świetna klasa. Pełni zapału i energii, a najlepsze jest to że są moim fanami. To takie słodkie. Poprosili mnie nawet o autografy, jeszcze do tego nie przywykłam. Niedługo kończyła się lekcja więc zapytałam się kto chciałby dla nas coś zaśpiewać a ja powiem co jeszcze jest do poprawienia. Ku mojemu zdziwieniu zgłosiło się parę dziewczyn, wybrałam jedną ponieważ nie mieliśmy za dużo czasu. Zaśpiewała jedną z moim piosenek - En mi mundo. Bardzo zaciekawił mnie jej głos, był bardzo delikatny ale zarazem pełen energii. Niby zwykłe zajęcia, a włożyła w wykonanie całe serce. Gdy skończyła śpiewać jako pierwsza zaczęłam klaskać a za mną reszta klasy, on wyszeptała ,,Dziękuję'' i usiadła na swoim miejscu.
- Bardzo ładnie, jednak do twojej barwy głosu którą nam zaprezentowałaś bardziej dobrałabym jakąś delikatną piosenkę na przykład Te creo, co o tym myślisz ?
- Też bardzo ją lubię - odpowiedziała dziewczyna.
- Ja również - zaśmiałam się, a inni zrozumieli dlaczego bo wiedzieli że sama ją pisałam - Ale ogólnie, bardzo ładnie, masz świetny głos i wkładasz w śpiewanie całe serce za co bardzo Ci gratuluję - akurat gdy skończyłam zadzwonił dzwonek - Do zobaczenia - powiedziałam w stronę klasy i wszyscy wyszli z sali.

Na przerwie spotkałam się z moim najlepszymi przyjaciółkami i opowiedziałam im plany mojego menadżera a one wszystkie zaczęły skakać ze szczęścia nie mogą uwierzyć że przyjaźnią się z taką sławną osobą. Ja na to zaczęłam się śmiać.

Skończyłam wszystkie zajęcia tak samo jak Diego. Spytałam go czy mógłby po mnie przyjechać do studia nagraniowego ponieważ przewidziałam że będę bardzo zmęczona. On oczywiście jako kochający mąż od razu się zgodził. Pocałował mnie delikatnie w usta, życzył powodzenia i sam udał się do domu. Ja natomiast weszłam do mojego srebrnego auta i udałam się do miejsca nagrań.

*Studio nagraniowe, godzina 19:30*

- Która piosenka na koniec ? - spytał się mnie operator.
- Może Mi mejor momento - powiedziałam, a on pokazał mi kciuk do góry i puścił muzykę.
Po piosence spytałam jak wypadłam, on pochwalił mnie że nie trzeba nagrywać żadnych dubli i na tym dziś kończymy pracę.
Do nagrania zostało nam jeszcze 6 piosenek w tym jeden duet. Właśnie muszę powiedzieć o tym Diego. Ciekawe jak zareaguje.


________________________________________

No i na tym koniec :D Internet mnie pokochał i dał napisać rozdział ! Yeah B| 
A jak podoba wam się rozdział ? Mi się wydaję że chyba ciut nudny ;-; ale następne będą lepsze, obiecuję :*

Pamiętajcie o zakładce Zapytaj Bohatera 2 czekam tam na pytania <3

11 kom. - NEXT

wtorek, 25 lutego 2014

Rozdział I - Tak to było ...

Proszę włączcie sobie tą piosenkę - [KLIK] i czytajcie <3

*2 lata wcześniej*

Violetta

- Wyglądasz ślicznie - szepnęła moja przyjaciółka do ucha gdy przeglądałam się w lustrze. Dziś jest jeden z najważniejszych dni w moim życiu. Wychodzę za mąż. Za Leona ? Otóż nie, kiedyś ktoś pomyślałby że to niemożliwe, taka piękna była z nas para, ale jednak pojawił się ktoś kto zmienił moje życie - Diego.
Hiszpan obdarzył mnie miłością której dotąd nie znałam. To właśnie jego żoną dziś zostanę.
Patrzyłam na siebie i dotykałam swojej pięknej sukni na sobie, nie mogąc uwierzyć że to wszystko dzieję się naprawdę. Włosy spięte do góry, lekki makijaż podkreślający moje kości policzkowe, śnieżno biała, długa suknia bez ramiączek oraz jasne buty na wysokim obcasie. Wszystko idealnie ze sobą współgrało. Przyglądając się tak sobie nie zauważyłam gdy do pokoju wszedł mój tata stając za mną i opierając swoją głowę na moim ramieniu:
- Mama byłaby dumna tak bardzo jak ja - wyszeptał, a ja obróciłam się w jego stronę i mocno przytuliłam - Będę musiał Cię teraz oddać innemu mężczyźnie.
- Tato ... - zaczęłam smutno, czując że łzy napływają mi do oczu.
- Ale wiem że jest on dla Ciebie stworzony - przerwał mi i podniósł lekko mój podbródek - Idziemy ?
- Tak - powiedziałam cicho i łapiąc mojego tatę pod rękę udałam się z nim do samochodu który zawiezie nas pod sam kościół w którym powinien czekać już mój przyszły mąż.
Pomyśleć że tak niedawno mi się oświadczył ...

~ Wspomnienia ~ 

 *Parę miesięcy wcześniej* 

Violetta

Parę dni po moich osiemnastych urodzinach Diego zafundował nam wycieczkę. Identyczną jak ja jemu w tamtym roku. Zmienił jedynie hotel, ale powiedział że ma dla mnie coś specjalnego. Ostatniego dnia wybraliśmy się na Most Izabelli II i zaczęliśmy szukać zawieszonej rok temu kłódki z napisem ,,Dieletta Para Siempre'' Po pewnym czasie odnaleźliśmy ją.
- Ciekawe co stało się z kluczykiem - wyszeptałam.
- I tak nie jest nam potrzebny, ale dobrze że znaleźliśmy naszą kłódkę trochę ich tu doszło od tamtego czasu.
Zaśmiałam się - Masz rację.
- Violu muszę Ci zadać bardzo ważne pytanie, ale boje się ... - zaczął Diego. Chwyciłam go za rękę.
- Nie masz czego - wyszeptałam mu do ucha. Wtedy on nie puszczając mojej ręki, ukląkł przede mną.
- Violetto Castillo czy uczynisz mi ten zaszczyt i - wyjął z kieszeni małe czerwone pudełko - Zostaniesz moją żoną ? - mówiąc to otworzył pudełeczko w którym był śliczny srebrny pierścionek. Pozwoliłam mu włożyć go na mój palec.
- Tak ! - krzyknęłam i rzuciłam się na niego co skończyło się tym że oboje leżeliśmy na ziemi. Nagle usłyszeliśmy krzyki i oklaski. Okazało się że wszyscy przyglądali się temu zajściu z czego razem z Diego zaczęliśmy się śmiać. Mój ukochany wstał jako pierwszy i pomógł mi wstać. Wychodząc z hotelu był moim chłopakiem a teraz wracam z nim jako moim narzeczonym.

~ Rzeczywistość ~ 

- O czym tak myślisz ? - spytała moja rudowłosa przyjaciółka siedząca po mojej prawej i ubrana w śliczną kremową sukienkę, taką samą jaką miała na sobie Włoszka siedząca po mojej lewej.
Obie przyjaciółki mnie objęły.
- Violu nie denerwuj się - zaczęła Fran.
- Mam nadzieję że nie chodzi o to że jesteś niepewna swoich u...
- Nie, to nie to - przerwałam jej - Po prostu, czas leci tak szybko - łezka spłynęła po moim policzku.
- Tylko nie płacz bo tapeta Ci zejdzie - po słowach Włoszki zaczęłam się śmiać, ale nie tak normalnie. Dostałam jakiejś głupawki.
- Chyba dziś w tobie za dużo emocji - zwróciła się do mnie Camila.
Po paru minutach się uspokoiłam wtedy tata odwrócił się w naszą stronę i powiedział spokojnym głosem:
- Proszę wysiadać czas na ślub.
Jako pierwsze z obu stron wysiadł moje towarzyszki, a ja jeszcze siedziałam w aucie.
W końcu tatuś podszedł do drzwi od mojej strony i wyciągnął w moją stronę rękę, która od razu z uśmiechem chwyciłam i wyszłam z auta.
Fran zajrzała przez uchylone drzwi do kościoła.
- Chyba już wszyscy są - powiedziała.
- Gotowa ? - spytał towarzyszący mi tata. Wzięłam głęboki wdech i wydech.
- Tak - po tych słowach moje przyjaciółki otworzyły wielkie wrota do kościoła po czym złapały za koszyki z kwiatkami i ruszył w stronę ołtarza. Spojrzałam na tatę:
- Kocham cię.
- Ja ciebie też - odpowiedział. Złapałam go pod rękę i razem ruszyliśmy w głąb kościoła.
Przed ołtarzem czekał już Diego. Ubrany w piękny czarny garnitur. Czekał na mnie razem ze swoim drużbą którym był Marco.


- Czy ty Diego Hernandez'ie bierzesz sobie Violettę Castillo za żonę i ślubujesz jej miłości, wierność i uczciwość małżeńską oraz że nie opuścisz jej aż do śmierci ? - skierował to ksiądz do Diego który wciąż patrzył w moje oczy.
- Tak - odpowiedział, następnie kapłan zwrócił to samo pytanie do mnie względem Diego, na co również odpowiedziałam tak.
Potem doszło do wymiany obrączek.
- Ogłaszam was mężem i żoną. Teraz możesz pocałować pannę młodą - wydał polecenie ksiądz na co my uśmiechnięci od razu połączyliśmy nasze usta.


__________________________________________________________

Specjalnie dla was ślub i krótkie oświadczyny :D Mam nadzieję że się spodobał i że słuchaliście piosenki podczas czytania <3 Od razu mówię że jak do niektórych sytuacji nie będę mieć gifa z Violetty to będą takie jak dałam tutaj na górze, więc się nie zdziwcie: Co to jest ? To nie z Violetty itp. xD

Według mnie gif oddaje emocję i ogólnie chyba lepiej to wygląda, co nie ?

10 kom. - NEXT

niedziela, 23 lutego 2014

Prolog

* 3 lata później * 

Violetta

W przeciągu tak krótkiego jednak czasu tak wiele się wydarzyło. Moje przyjaciółki wyszły za mąż za swoje drugie połówki z czasów gdy jeszcze chodziliśmy do Studia. W tym Ludmiła która obecnie jest żoną mojego kuzyna Federico. Kto by pomyślał że do tego dojdzie ? i jeszcze że staniemy się przyjaciółkami. Co jeszcze się zmieniło u moich najbliższych ? 
Francesca została nauczycielką gry na gitarze w Studiu On Beat, a jej mąż Marco został sławnym muzykiem w przeciągu niecałych dwóch lat i mają córeczkę Izabellę która ją w zdrobnieniu nazywam Bella.
Camila by lepiej zarabiać została księgową i postanowiła pomóc w naszej dawnej szkole i tam się zatrudniła, a Maxi jej partner stał się sławnym tancerzem który otworzył własną szkołę tańca. 
Niektórzy niestety opuścili nas tak jak Andres który wyjechał z rodziną do Meksyku i Naty która przeprowadziła się do rodzinnego miasta w Hiszpanii.
U mojego taty też coś się zmieniło: ożenił się. Na dodatek z moją ciocią Angie co bardzo mnie ucieszyło ponieważ była jedną z najbliższych mi osób. Z cioci stała się moją nową mamą.
A co ze mną ? 
Jestem w szczęśliwym związku małżeńskim z moim wcześniejszym chłopakiem Diego. Tym samym stałam się Panią Hernandez. Wcześniej myślałam że wyjście za mąż w wieku 18 lat nie jest odpowiedzialne, ale skoro tak bardzo mnie kochał tak samo jak ja jego i nasi rodzice popierali bardzo ten związek. Dlaczego nie ? Przecież nie liczy się wiek lecz miłość którą darzy się drugą osobę. Mój mąż wyjaśnił wszystko ze rodzicami i wszystko jest już ustabilizowane. Poszedł on w ślady ojca i został nauczycielem tańca w Studiu. Ja natomiast spełniłam swoje marzenia i ze wsparciem rodziny,przyjaciół i pomocą ze strony you-mix dzięki której zauważyła mnie jedna z największych wytwórni muzycznych zostałam piosenkarką. Na początku było trudno bo przecież sława nie pojawia się od tak, musiałam na nią ciężko zapracować. Oczywiście nie zapomniałam o Studiu i pomagam tam jako nauczycielka śpiewu. Moja kariera działa już na pełnych obrotach: nagrywanie nowych piosenek, albumy, koncerty ale to nigdy nie będzie ważniejsze od rodziny i przyjaciół. 

~~~

Właśnie kończą się wakacje. W tym roku razem z Diego i całą rodziną Tavelli byliśmy w ojczystym kraju Fran - Włoszech. Pora za parę dni wrócić do pracy. Diego i Fran do Studia, Marco najprawdopodobniej wyjedzie w trasę koncertową z kapelą,a ja nie dość że razem z mężem i przyjaciółką również wrócę do Studia jako pomoc to jeszcze możliwe że wydam kolejną płytę którą będziemy promować trasą koncertową. Czas dalej spełniać marzenia. 


_______________________________________________

Oooooo matko ale mi nie wyszedł ;-; Przepraszam, proszę się nie zniechęcać :c 

1 rozdział zacznę tak jak pisałam wcześniej od opisania ślubu Violi i Diego który był dwa lata wcześniej niż akcja drugiego sezonu. Mam nadzieję ze chociaż ten się wam spodoba ^^

Ważne jest byście zapoznali się z zakładką bohaterowie bo nie powiedziałam tu o wszystkim, a wgl to się bardzo nad nią starałam więc wiecie xD I zakładka zapytaj bohatera też już jest dostępna i możecie zadawać pytania do wszystkich bohaterów o co tylko chcecie =3

To jak ? - 10 kom. = NEXT

Pytanie przed prologiem =3

Szybkie pytanie, coś w stylu ankiety:

Czy po prologu pierwszy rozdział mam zacząć -2 lata wcześniej- i opisać ślub Dieletty i potem już pisać normalnie tak jak ustaliliśmy -3 lata później- czy zacząć już pisać normalnie i nie opisywać ślubu ?

Opcja 1 czy 2 ?

Piszcie ! <3


sobota, 22 lutego 2014

Ważne info xD [AKTUALIZACJA]

Dla moich nocnych marków <3 Którzy tak jak ja szaleją w weekendy i chodzą późno spać.

Po pierwsze jestem w szoku ze już 13 kom. *o* Więc tak jak obiecałam za chwilkę ustawiam nowy szablon i udostępniam zakładkę z bohaterami do drugiego sezonu =3 Sezon zacznie się od 3 lata później ponieważ najwięcej głosów w ankiecie było na tą opcję.

+ Będzie nowa zakładka zapytaj bohatera, więc będzie mogli już zadawać pytania do bohaterów starszych już o 3 lata <3 Tylko ważne jest to byście zapoznali się z zakładką ,,Bohaterowie'' naprawdę ;*

I ostatnia informacja (jeśli o niczym nie zapomniałam xD) tak jak mówiłam zmieniam też nazwę więc nie bądźcie w szoku xD + może dziś też zaktualizuję playlistę

A więc do roboty - chodzi tu o mnie ;-;

[AKTUALIZACJA]

Wszystko gotowe ! Nazwa, wygląd, playlista, zakładka bohaterowie i zapytaj bohatera jeszcze tylko prolog i jedziemy ! <3